Pewnego długiego, zimowego wieczoru Gurek siedział na swoim fotelu i czytał gazetę. Zabił muchę, parę meszek oraz zjadł dwa banany. Już miał zasypiać, gdy nagle zadzwonił telefon:- Przepraszam, czy ma pan czas?- odezwał się głos ze słuchawki- Ktoś nas cały czas okrada. Kradnie tylko miód. Czy mógłby pan mi pomóc?
Gurek się zgodził i od razu pojechał pod wskazany adres. Był to stary dom z podwórkiem, polem i chlewikiem.
Od razu zjawiła się kobieta, która dzwoniła.
- Dziękuję panu, że się pan tak szybko zjawił. Złodziej przychodzi zawsze w nocy i kradnie miód, nie zostawiając żadnych śladów.
Gurek szybko dowiedział się od innych mieszkańców wioski, że to Jasiek jest urwisem w wiosce. Gdy go przyprowadził, zaczął stawiać mu pytania:
Co robisz w nocy?
Śpię.
Jesteś pewny?
Tak.
Czy słyszałeś o kradzieży miodu?
Tak.
Kogo podejrzewasz?
Niedźwiedzia z lasu.
Co to?
To niedźwiedź kradnący różne rzeczy z wioski.
Czy jesteś pewny, że to nie ty kradłeś miód?
Tak, bardzo pewny.
- Proszę pani, to Jasiek ukradł miód. - powiedział Gurek.
- Tak, skąd pan wiedział? - przyznał się Jasiek
- Popełniłeś jeden wielki błąd w zeznaniach, chłopcze.
Jaki błąd Gurek miał na myśli?
Była zima, a każdy wie, że w zimie niedźwiedzie śpią bardzo głęboko!
czwartek, 21 października 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz